Archive for the ‘Świat polityki’ Category

Amerykanie pragną zmian

Stany Zjednoczone prze ostatnie lata przechodzą przez szereg reform, a to za sprawą zmieniających się prezydentów i przesuwania raz to z lewa na prawo, albo z prawa na lewo. Tak naprawdę jest to kraj bardzo zróżnicowany i jego polityka także. Jednak obecnie coraz więcej obywateli Stanów Zjednoczonych Ameryki ma już dość polityki. Czują się kontrolowani przez środowiska intelektualne i polityczne. Tak naprawdę mają dość tego, że mówi im się, co mają robić, kupować i jak wydawać pieniądze. Większość amerykanów staje się antypolityczna. Pragną sami decydować o swoim życiu i podejmować wolne wybory. Reformy nowego prezydenta wcale ich nie cieszą. Barack Obama traci poparcie. Ale nie tylko on, ale cały świat polityczny. Ciekawe, jak na te czasy staje się stworzenie państwa, które nie było by zarządzeni przez elity polityczne. Stany Zjednoczone z prezydentury Clintona dryfowały pomiędzy poglądami prawicowymi w stosunku do rodziny i lewicowymi, jeżeli chodzi o gospodarkę. Potem Bush wystąpił ze swoim powrotem do idei konserwatywnych. Zniszczyły go wojny i terroryzm. Amerykanie pragnęli zmian. Dostrzegli je w osobie Baracka Obamy. Obecnie wydaje się, że kierują się w stronę bez polityków i samostanowienia. Obama tak naprawdę ma ciężki orzech do zgryzienia, jakim jest kryzys, który dosięgnął kraj.

Walka o składki emerytalne

Obecnie trwa walka pomiędzy ministrem finansów, a Otwartymi Funduszami emerytalnymi. Minister finansów i jednocześnie wicepremier jest atakowany przez byłego wicepremiera Balcerowicza. Uważa on, że rząd nie powinien zabierać środków zgromadzonych na emerytury w Otwartych Funduszach Emerytalnych, a zwiększyć wysokość składek przekazywanych do nich. Uważa, że nie rozwiąże to problemów z budżetem na przyszłe emerytury i nie zmniejszy deficytu Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Ponad to może to nadszarpnąć zaufanie instytucji i przedsiębiorców wobec rządu i polityków, które w rzeczywistości już jest nadszarpnięte. Obecnie zapytano także obywateli, czy chcieliby mieć prawo decydowania o drugim filarze ich składki. Odpowiedzieli, że tak. Jednak rząd może się cieszyć, gdyż prawie połowa zaufałaby Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych. Niestety jest wielu ludzi, którzy w tej instytucji widzą tylko dziurę bez dna. Niedawno głośna stała się rozprawa przedsiębiorcy, który nie zamierza płacić składek do ZUS, gdyż zamierza sam odłożyć na swoją emeryturę. Przegrał już przed sądem drugiej instancji, jednak planuje odwołać się do ministra finansów. Prawdopodobnie będzie musiał zapłacić wszystkie zaległe składki do ZUS, co z pewnością nadszarpnie jego finanse. Trzeba wziąć pod uwagę poparcie społeczne, które uzyskał.

System polityczny w Ameryce

Tak naprawdę styl uprawiania polityki może być bardzo zróżnicowani. Większość ludzi zajmujących się nauką o polityce za przykład podaje system amerykański. Główna częścią władzy politycznej jest tam prezydent i kongres składający się z dwóch izb. W pierwszej zasiadają senatorzy, a w drugiej reprezentanci. Tak naprawdę w systemie amerykańskim ludzie głosują pomiędzy dwiema opcjami politycznymi. Prawicą i lewicą. Dzięki temu jedna partia ma możliwość uzyskania większości i sprawowania w pełni władzy. Zyskują dzięki temu możliwość do przeprowadzania reform. Oczywiście najlepsza sytuacja jest wtedy, kiedy kongres i prezydent zwyciężają z ramienia tego samego ugrupowania politycznego. Wybór pomiędzy dwoma frakcjami jest dużo lepszy, aniżeli pomiędzy dziesięcioma, czy nawet dwudziestoma partiami. Taki system jest w Polsce. Ludzie w wolnych wyborach podejmują decyzje spośród dziesiątek partii, które się zakwalifikują do wyborów. Tak naprawdę żadna z nich nie jest w stanie przy takim systemie uzyskać maksymalnej większości, która ułatwiłaby rządzenie krajem i wprowadzanie obiecanych reform. Ponad to łatwiej jest finansować dwie partie niż szereg partii z budżetu państwa. Oczywiście w systemie amerykańskim, każdy musi sam otrzymać wsparcie finansowe od jednostek prywatnych, co w Polsce nie jest jeszcze popularne.

SLD bez Kalisza

Ryszard Kalisz jeden z ciekawszych polityków na scenie politycznej. Był często zapraszany do różnego rodzaju programów politycznych, jako ekspert i znawca zagadnień politycznych. Rozgłos przyniósł mu także rozwód. Jego sprawą rozwodową zainteresowały się media. On sam twierdził, że doszło do rozwodu nie z jakiś przyczyn zdrady lub innych sensacji, a po prostu z nieporozumienia się i trudności osobowościowych. Zatem jego rozwód był przyczyną przyziemną. Obecnie Ryszard Kalisz jest posłem niezrzeszonym. Niegdyś należał do Sojuszu Lewicy Demokratycznej, jednak w związku z powiązaniami z ruchem Europa Plus został zawieszony, jako jej członek, a następnie wykluczony. W swojej karierze politycznej pełnił funkcję Szefa Kancelarii Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej oraz ministra spraw wewnętrznych i administracji. Mógł pochwalić się największym zaufaniem wśród wyborców Sojuszu Lewicy Demokratycznej, gdy podczas wyborów w 2005 roku zdobył największą ilość głosów do sejmu spośród innych członków partii. Ryszard Kalisz jest lubianym i cenionym człowiekiem. Z wykształcenia jest adwokatem. Jednak pozostaje bliski obywatelom nie tylko ze względu na tuszę, ale to, że sprawia wrażenie osoby otwartej, która potrafi śmiać się z samego siebie. Lubi sport, choć ze względu na budowę ciała tego nie widać.

Podatki dochodowe są przeznaczane na…

Niekiedy słyszymy pojęcie polityki fiskalnej państwa. Tak naprawdę odnosi się ono do podatków. Polityka fiskalna to nic innego, jak decyzje rządu, ministra finansów i sejmu odnośnie wysokości podatków wprowadzanych w kraju. Polityka fiskalna ma na celu stabilizowanie gospodarki państwa. W tym cen, minimalizowanie bezrobocia, wpływać na dochody obywateli, a dzięki temu na wpływy do budżetu. Polityka fiskalna ma na celu opracowanie budżetu państwa. Czyli minister finansów musi dokładnie zanalizować wydatki i przychody państwa. Dobrą sytuacją jest, kiedy państwo cieszy się większymi przychodami niż wydatkami. Niestety w Polsce trzeba liczyć się z dziurą budżetową, która ciągle się powiększa. Dlatego polityka fiskalna w sferze podatków budzi tak wiele antypatii ze strony społeczeństwa. Niestety podatki są koniecznością. Istnieją niemal w każdym państwie na świecie i każdy obywatel jest zmuszony je płacić. Dzięki podatkom rząd utrzymuje służbę zdrowia, wspiera edukację, budowę dróg i mostów, instytucje publiczne i państwowe. Poprzez uzyskiwane wpływy zaspokaja potrzeby obywateli związane z tymi dziedzinami, które muszą być utrzymane i dostępne dla każdego bez względu na jego możliwości finansowe. Niektórzy mówią o prywatyzacji, jednak trzeba pamiętać, że nie wszystkich stać na prywatne szkoły czy leczenie.

Podatki bez zmian na najbliższe trzy lub cztery lata

Wszyscy pragną tego, aby podwyższone stawki podatku VAT w 2011 roku uległy obniżeniu. Niestety minister finansów Jacek Rostowski informuje, ze jest to nie możliwe. Nadal obowiązuje VAT w wysokości 23 procent oraz 8 i 7 procent od towarów i usług. Jak mówi minister finansów obniżenie wysokości podatku VAT jest niekorzystne dla kraju, zwłaszcza w obecnej dobie kryzysu. Zapowiada, że takich obniżek można się spodziewać na przełomie roku 2016 i 2017. Jednak można także mieć nadzieję, że za sprawą wzrostu gospodarczego rząd zdecyduje się podjąć te decyzje dużo szybciej. Obecnie jednak nie można liczyć na takie zmiany. Polityka fiskalna kraju nie zamierza wprowadzić niższych stawek VAT, ponieważ świat przeżywa obecnie kryzys gospodarczy. Obecnie w żadnym kraju nie mówi się o przyspieszeniu gospodarczym. Tak naprawdę czas pokaże, jak również nowe wybory parlamentarne, na jakie zmiany będzie można liczyć. Wiedząc to, co mówi minister finansów, należy bardzo skrupulatnie przysłuchać się obietnicom przedwyborczym odnośnie podatków. Jeżeli nie będzie wzrostu gospodarczego może nie jest warto wierzyć zbytnio tym partiom politycznym, które będą obiecywać obniżenie stawek podatku, bo może się okazać, że będą to tylko czcze obietnice bez możliwości pokrycia ich w rzeczywistości. Zatem musimy się pogodzić z wysokością podatku.

Czy można liczyć na emeryturę?

Po przeprowadzeniu reformy emerytalnej przyszedł czas na Otwarte Fundusze Emerytalne. Jak podkreśla minister finansów i wicepremier Rostowski stały się one pułapką, z której trzeba wydostać Polaków. Twierdzi, że niestety podnoszą one i generują dług publiczny ze względu na przekazywanie części pieniędzy społecznych do sektora prywatnego. Niestety większość społeczeństwa widzi tylko to, że ministerstwo finansów próbuje pozyskać ich pieniądze, które są odkładane na przyszła emeryturę. Tak naprawdę większość obywateli nie widzi możliwości w przyszłości pobierania emerytury, która zaspokoiłaby ich potrzeby egzystencjalne. Nie dość, że będą zmuszeni pracować do 67 roku życia, to nawet nie wiedzą, czy będą mogli w przyszłości liczyć na otrzymanie emerytury. Obecnie system emerytalny kraju zaczyna powoli upadać i staje się to coraz bardziej widoczne. Rząd pragnie ratować sytuację coraz nowszymi zabiegami i reformami, jednak widoczne staje się to, że poszukują pieniędzy nie na przyszłość, ale teraźniejszość. Obecnie politycy pragną pozyskać pieniądze zgromadzone w Otwartych Funduszach Emerytalnych twierdząc, że i tak nie będą one w stanie wypłacać obywatelom dożywotnie emerytury. Niestety nie uspokoi to większej części społeczeństwa, które w stworzonym systemie emerytalnym widzi tylko dziurę bez dna.

Amerykanie zdecydowali się na kogoś nowego

Barack Obama jest pierwszym czarnoskórym prezydentem Stanów Zjednoczonych Ameryki. Został wybrany na prezydenta w wolnych wyborach, po tym, jak społeczeństwo miało dosyć rządów Busha. Postawiono przed nim wielkie zadania polityczne. Wycofanie wojsk z Iraku, naprawienie gospodarki amerykańskiej, która tak naprawdę ma wpływ na gospodarkę światową, zreformowanie służby zdrowia i wiele innych. Amerykanie przez lata żyli na kredytach, kupowali domy, ziemię, inwestowali. Niestety kryzy bankowy dotknął ich bardzo silnie. W ciągu jednego dnia ludzie zaczęli tracić wszystko. Dom, pracę, oszczędności, firmy. Popadali w coraz większe ubóstwo. Jedyną możliwość zobaczyli w nowym prezydencie. Jednak w trakcie wyborów najbardziej interesował ich nie plan uzdrowienia gospodarki, a świadectwo urodzenia Baracka Obamy. Tak naprawdę z początku wielu nie dawało mu szansy na wygraną w wyborach. Jednak wiele krajów europejskich, w tym Polska liczyła na jego zwycięstwo ze względu na program współpracy międzynarodowej. Prezydent Stanów Zjednoczonych jest jedną z najbardziej wpływowych głów państw, a to głownie ze względu na fakt zarządzania największym krajem o strategicznym znaczeniu gospodarczym. Jednak obecnie gospodarka Stanów Zjednoczonych nie podźwignęła się z kryzysu na tyle, aby to zadowoliło mieszkańców świata.

Łamanie praw człowieka

Julia Tymoszenko została skazana na siedem lat pozbawienia wolności w związku z zarzutami o to, że dopuściła się przyjęcia korzyści materialnych w trakcie negocjacji i podpisania umowy gazowej z Rosją. Jednak większość obserwatorów mówi, że wyrok ten był raczej decyzją polityczną nowego prezydenta, który w ten sposób próbował usunąć ze sceny politycznej swoich największych przeciwników. Cały świat oburzył się na wieść o uwięzieniu Julii Tymoszenko i zareagował od razu. Jej córka przedłożyła sprawę w Europejski Trybunale Praw Człowieka, który skazał Ukrainę za to podkreślając, że w tej sprawie złamano szereg praw człowieka. Niestety Kijów nadal nie chce uwolnić Tymoszenko. W tej sprawie apelują politycy rozlicznych krajów grożąc Ukrainie zerwaniem umów międzynarodowych. Unia Europejska nałożyła na nią obowiązek zmiany przepisów prawny i reformy sądownictwa, twierdząc, że jest ono w złej kondycji i nadal łamią prawa człowieka. Politycy ukraińscy podkreślają jednak, że jeszcze nie mogą ułaskawić Julii Tymoszenko, gdyż wobec niej toczy się wiele postępowań sądowych, w których jest główną podejrzaną. Należy czekać do ich zakończenia. Wymiar sprawiedliwości bywa często wykorzystywany przez polityków w krajach, w których nie zważa się na prawa człowieka, a tylko na korzyści jednostek znajdujących się u władzy.

Kolejny minister zagrożony odwołaniem

Bartosz Arłukowicz obecnie jest ministrem zdrowia w drugim rządzie Donalda Tuska. Jak przedstawiają najnowsze sondaże, jest to minister, którego większość obywateli pragnęłaby odwołać. Z wykształcenia jest lekarzem pediatrą. Wcześniej był popierany przez Sojusz Lewicy Demokratycznej w wyborach do samorządu. Obecnie związany z klubem parlamentarnym Platformy Obywatelskiej. Jego praca w roli ministra zdrowia nie przysporzyła mu zwolenników. Do prasy docierają coraz to nowsze informacje dotyczące zmian w służbie zdrowia i cięć w pakietach bezpłatnych usług medycznych. Jak się okazuje Narodowy Fundusz Zdrowia boryka się z coraz większymi trudnościami i brakiem funduszy. Reforma służby zdrowia stanowi przez ostatnie lata duży dylemat w polityce każdego rządu. Niestety kolejni ministrowie zdają się nie mieć na nią pomysłu. Pocieszająca jest zapewne informacja, że każdy kraj tak naprawdę boryka się z problemami służby zdrowia. Widocznie minister Bartosz Arłukowicz nie poradził sobie z tym dylematem. Z pewnością, jako lekarz i osoba, która była czynna w tym zawodzie miał ogląd rzeczywistości, jednak nie udało mu się znaleźć środków finansowych na jej wsparcie. Obecnie nie można zapewne liczyć na większe reformy ze strony polityków w tej mierze, które byłyby na tyle zadowalające ogół społeczeństwa.