1

2

3

4

5

 

Jak chorągiewka na wietrze

Platforma Obywatelska jest targana wewnętrznymi nieporozumieniami. Duża liczba polityków tej partii czeka na to, aż premier Donald Tusk popełni wreszcie jakieś błędy, które doprowadzą do jej końca. Tak naprawdę duża część polityków ma dość już lawirowania pomiędzy lewicą i prawicą. Raz obstawania przy poglądach bliskich Ruchowi Palikota, a raz Prawu i Sprawiedliwości. Mieli stać się partiom centrum, a obecnie są jak chorągiewka na wietrze, targani to w jedną, to w drugą stronę. Poza tym duża część polityków przestała już liczyć na jakąkolwiek karierę w rządzie w Platformie Obywatelskiej. Jednak żaden z jej działaczy nie chce odchodzić sam. Wiedzą, że rozstanie z partią nie przyniesie im żadnych korzyści, a co najgorzej spotkają się z wykluczeniem z życia politycznego i zakończeniem kariery. Jedyna możliwość, która przyniesie im jakiekolwiek możliwości i pozwoli na przejęcie części elektoratu swojej partii, to jej rozpad. Niektórzy wróżą, że nastąpi on już nie długo, inni twierdzą, że bez większych błędów ze strony premiera jest to niemożliwe. Najbardziej rozpadu pragną umiarkowani konserwatyści. Jeżeli Platforma Obywatelska nie przetrwa tych burz, powstaną zapewne nowe partie i scena polityczna kraju ulegnie znowu zmianom, jak również stanowiska w rządzie. Obecnie każdy przygląda się tej burzy i czeka na wyniki.

Demokracja w wydaniu talibów

Prasa głośno rozpisywała się o demokratycznych wyborach w Pakistanie. Niestety z demokracją, jak się okazuje nie miały one wiele wspólnego. Część wyborców mogła iść głosować pod warunkiem, że wyrzekną się swojej wiary w islam. Niestety nie poszli, gdyż akt ten wyrzeknięcia się wiary, związany jest z nagłą śmiercią. Dlatego część wyborców zrezygnowała. Inna większa partia tak naprawdę nie wystartowała w wyborach, ponieważ została zastraszona przez Talibów. W obawie o swoje życie i przed zamachami jej przywódcy się wycofali. Inna sprawa dotyczyła pozostałych dwóch partii, gdyż tamci nie wyrażali negatywnych opinii na temat terrorystów. Pakistan miał być kiedyś wolnym krajem, w którym schronienie mogli znaleźć wszyscy ludzie biedni i krzywdzeni. Niestety obecnie wizja ta zaczyna upadać. Kraj dostał się w ręce talibów, którzy mówią, na kogo wolno głosować i zastraszają przeciwników politycznych. Ponad to mniejszości religijne i etniczne także nie mają wiele do powiedzenia, jak się okazuje nikt nawet nie ma zamiaru brać pod uwagę ich głosów. Zatem demokratyczne wybory, o których tak pisali reporterzy okazały się wyborami pod znakiem terroryzmu. Szkoda tylko, że reszta świata przyglądała się temu z takim spokojem i żaden polityk nie wystąpiłby wesprzeć ugrupowanie opozycyjne. Należy pamiętać, że Pakistan jest jednym z większych krajów muzułmańskich na świecie.

Nowa misja polityczna Kwaśniewskiego

Aleksander Kwaśniewski, były prezydent nadal prężnie działa, jako polityk na arenie międzynarodowej. Obecnie wraz z Coxem bierze udział w pertraktacjach z Ukrainą. Dzięki im zabiegom udało się doprowadzić do uwolnienia z więzienia Łucenki. Polityk w byłym rządzie Ukrainy zajmował się głównie łapaniem i skazywaniem osób powiązanych z były przywódcą kraju Janukowyczem. Doprowadził on do skazania wielu podległych tamtemu. Opinia publiczna była zadowolona, kiedy został uwolniony, ze względu na fakt, że jego skazanie miało charakter zemsty za jego działania, a niżeli faktycznej zbrodni. Gorzej sytuacja ma się w sprawie Julii Tymoszenko, która jest byłą premier Ukrainy. W jej winę zdaje się wierzyć wielu. Chodzi tutaj głownie o podpisanie niekorzystnych umów gazowych z Rosją. Obywatele po części wierzą w to, że jest ona winna. Natomiast Kwaśniewski i Cox pragną starać się chociaż o to, by została zwolniona z więzienia i poddana leczeniu w szpitalu na terenie Niemiec. Niestety Janukowycz wciąż w niej widzi dość duże zagrożenie dla swojej władzy i woli ją mieć w więzieniu. Tam przynajmniej ma pewność, że nie ucieknie i nie będzie nawoływać do demonstracji przeciwko niemu. Przed Kwaśniewskim i Coxem jest wiele pracy. Muszą oni starać się nakłonić prezydenta Ukrainy do reform i utrzymać ten kraj przy Europie.

Pragną żyć z pracy, a nie dla pracy

Ostatnio politycy skupiają się bardziej na kwestiach związanych z wprowadzeniem ustawy na temat związków partnerskich, jak także odwołaniem ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. Minister finansów za to deklaruje, że w związku z brakiem wzrostu gospodarczego nie można liczyć na obniżenie stawek podatku VAT. Nikt nie stara się znaleźć rozwiązania w sprawie rosnącego bezrobocia. Politycy zapewniają, co jakiś czas dopływ zmian w prawie pracy na korzyść dla pracodawców, które mają ich przekonać do zatrudniania nowych osób. Politycy zmienili prawo odnośnie umów o pracę. Obecnie wcale nie trzeba podpisywać umów na stałe. Ponad to czas rozliczania pracy także jest w kwestii odmiennej do wcześniej obowiązujących. Politycy wyszli tak naprawdę naprzeciwko zaakceptowaniu pewnych from zatrudnienia, które wcześniej wiązały się z łamaniem przepisów kodeksu pracy. Po mimo tego, że średnia płaca wzrosła, to jednak wielu ludzi pożegnało się z możliwością jej wykonywania. Obecnie pracownik może pracować nawet do dwunastu godzin na dzień, pod warunkiem, że ta nadwyżka pozostanie mu kiedyś oddana. Niestety zmiany te wcale nie przyspieszają wzrostu gospodarczego, ani też nie zmniejszają bezrobocia. Za to u osób, które są pracownikami budzą niechętne uczucia wobec polityków. Ludzie nie chcą żyć dla pracy, ale z pracy.

Tożsamość narodowa na przestrzeni dziejów

Państwo polskie przechodziło przez szeregi zmian ustrojowych i politycznych. Niekiedy zdarzały się w kartach naszej historii diametralne przemiany związane z różnego rodzaju porywami ludności i obalaniem ustrojów. Niestety przez wiele lat polityka zagraniczna kraju była skierowana na jego wyzwolenie. Kraj nie istniał na mapie świata. Gdyby nie działania ludzi zainteresowanych losem Polski oraz wiarą, że można coś zmienić z pewnością nie powrócilibyśmy na mapę. Politycy dążyli do tego, aby kraj stał się podobny do państw współczesnej Europy. Tożsamość narodowa odgrywała duże znaczenia, jeżeli chodzi o wprowadzenie demokracji do życia politycznego kraju. Kiedy udało się ludziom uzyskać podstawowe prawa wyborcze, nowy rząd zaczął prace nad tym, aby kraj podniósł się spod terroru innych państw. Tak naprawdę losy polityczne naszego kraju wiążą się przede wszystkim z obroną tożsamości narodowej. Nie istnieje chyba, aż tak wiele społeczeństw, które w równym stopniu miały zbudowaną tożsamość narodową i poczucie wspólnoty niż Polacy. Obecnie ulega to transformacji. Naród coraz bardziej jest niechętny politykom i temu, w jaki sposób sprawują władzę. Coraz nowsze reformy wcale nie wpływają na poprawę jakości życia, a tożsamość narodowa ulega zatraceniu. Coraz większa liczba obywateli decyduje się na emigrację do państw, które są w stanie zapewnić im godne warunki życia.

Polityk domaga się zamknięcia wystawy

Wiele kontrowersji wywołała wystawa spreparowanych szczątków ludzkich ciał oraz ciał dzieci. Została ona otwarta w Garnizonie Kultury w Gdańsku. Przeciwko niej wystąpił polityk Andrzej Jaworski powiązany z Prawem i Sprawiedliwością. Domagał się on interwencji prezydenta miasta, aby zamknął wystawę. Jak twierdzi polityk narusza ona prawo. Szczątki ciał zostały pozyskane w Chinach, gdzie notorycznie dochodzi do łamania praw ludzi. Największe kontrowersje budzą płody dzieci. Polityk twierdzi, że były one dobierane matkom i zabijane. Uważa, że wystawa powinna być zamknięta, gdyż nie ma nic wspólnego ze sztuką, a jedynie szokuje odbiorcę. Jednak prezydent miasta Gdańska nie chce się na to zgodzić. Uważa, że została on zorganizowana przez podmiot prywatny i nie chce w to ingerować. Jednak nikt nie zaprzecza temu, że ciał pochodzą z Chin. Politycy Prawa i Sprawiedliwości nie mają zbyt dużej przychylności społecznej. Jednak faktycznie wspieranie polityki Chin poprzez pozyskiwanie od nich ciał, które wiąże się z bezczeszczeniem ludzkich szczątków nie powinno mieć miejsca. Należy pamiętać o tym, że sztuka ma swoje prawa, jednak sięganie po tak makabryczne materiały nie powinno znaleźć w niej miejsca. Prawdopodobnie reakcja Andrzeja Jaworskiego jest słuszna, tylko szkoda, że nie zyskał on większej aprobaty w środowisku politycznym.

To już koniec kariery politycznej

Jan Maria Rokita jeden z bardziej znanych polityków polskich, który zasłynął z twardości swoich wypowiedzi. Karierę polityczną zaczynał w opozycyjnej solidarności. Był posłem na sejmie sześciokrotnie. Pełnił funkcje Prezesa Stronnictwa Konserwatywno – Ludowego. Od 2003 roku był Przewodniczącym Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej. Był czas, kiedy jego gwiazda polityczna jaśniała na scenie politycznej kraju. Niestety ostre wypowiedzi i bezkompromisowe słowa krytyki doprowadziły do tego, że musiał się rozstać ze swoją partią. Jan Maria Rokita, był jednym z ciekawszych polityków. Jednak nie potrafił się poddać żadnym karom, które nakładały na niego sądy. W pamięci obywateli zapadnie, zapewne, jako kłopotliwy pasażer linii lotniczych Lufthansy. Został wtedy usunięty z samolotu, a jego zachowanie pozostawiało wiele do życzenie. Sąd w Niemczech nałożył na niego karę grzywny, której nie zapłacił i została zastosowana wobec niego inna forma kary. Niestety czyn ten ośmieszył go przed wyborcami i zapewne nie będzie mógł już liczyć na powrót do życia politycznego. Poza Platformą Obywatelska nie udało mu się stworzyć żadnego ugrupowania politycznego. Natomiast pałeczkę w publicznych wystąpieniach przejął Palikot. Jak pokazuje przykład Rokity bardzo łatwo można zakończyć swoją karierę polityczną.

Ruch oburzonych w Europie

Ostatnio coraz bardziej widoczny zdaje się być ruch oburzonych w państwach europejskich. Dotyczy to głównie Grecji, Hiszpanii i Cypru, gdzie sytuacja gospodarcza oraz polityka rządu doprowadziła do narastania kryzysu, zwiększenia bezrobocia, utraty oszczędności, zmniejszenia dochodów. Ludzie wyszli na ulice tych krajów, aby zademonstrować swoje oburzenie oraz zniechęcenia do władz rządzących. W Polsce do ruchu oburzonych ludzie przyłączyliby się z różnych powodów. Jedni ze względu na politykę i brak jakichkolwiek posunięć ze strony rządu, aby wprowadzić zmiany w gospodarce i popchnąć jej wzrost. Natomiast inni ze względów ekonomicznych. Narastające bezrobocie, brak zatrudnienia, praca na umowach śmieciowych, które nie dają żadnego zabezpieczenia, brak środków do życia. Do ruchu oburzonych deklaruje przystąpienie ponad połowa Polaków. Jednak ci, których sytuacja finansowa jest gorsza, tylko ze względu na manifestację z tego powodu. Natomiast pozostali, którzy znajdują się w lepszej sytuacji materialnej, z powodu polityki rządu. Ponad to wielu obywateli pragnęłoby wyjść na ulicę miast, aby zademonstrować swoje niezadowolenie. Ponieważ nikt z polityków nie działa w kierunku uzdrowienia sytuacji i zmniejszenia wpływu kryzysu na życie obywateli. Zatem można w Polsce przygotować się na manifestacje.

Władza i seks

Władza niesie ze sobą także liczne afery seksualne. Zdaje się, że polityka nie jest wolna od tego typu spekulacji. Tam, gdzie ktoś sprawuje urząd polityczny, z którego może czerpać rozliczne przywileje, dochodzi często do nadużyć. Najczęściej ofiarą padają młode i piękne kobiety, które pragną zdobyć dobrze płatne stanowisko pracy. Wielu radnych mniejszych miejscowości niejednokrotnie jest oskarżanych o wykorzystywanie i molestowanie seksualne swoich podwładnych. W historii politycznej świata można znaleźć relacje dotyczące romansów, nawet na szczeblu władzy prezydenckiej. W Polsce także nie są obce afery seksualne. Głośna sprawa dotyczyły polityków Samoobrony, tuż po tym, jak pożegnała się ona ze swoim miejscem w rządzie. Co jest najdziwniejsze żony polityków, którzy są podejrzani o romanse, a nawet molestowanie seksualne, trwają przy swoich mężach i niekiedy nie szczędzą ostrych słów krytyki wobec kobiet, które postanowiły ujawnić cały proceder. Politycy nie są osobami krystalicznymi, które mogłyby służyć za przykład. Są ludźmi takimi, jak każdy inny obywatel. Niestety możliwość sprawowania wysokich urzędów pociąga za sobą ryzyko, że ulegną oni pokusą i chęci wykorzystania swojej pozycji. Niekiedy jest tak, że bywają kokietowani przez piękne kobiety i nie potrafią oprzeć się pokusie.

Znaczenie polityczne pierwszej damy

Pierwsza dama jest to funkcja niezwykle ważna w polityce danego kraju, jak również prezydenta. Kiedyś nie zwracano uwagi na żony polityków i prezydentów. Zazwyczaj tkwiły one w zaciszu domowym dbając o rodzinę i dzieci. Wszystko jednak się zmieniło. Obecnie nikt nie wyobraża sobie wyborów prezydenckich, bez wsparcia rodziny, a przede wszystkim żony. Pierwsza dama jest niekiedy wizytówką narodu. Od niej wymaga się nienagannego stroju, wyglądu oraz udziału w licznych przedsięwzięciach na rzecz potrzebujących i akcjach charytatywnych. Pierwsza dama wraz z prezydentem reprezentuje kraj na scenie międzynarodowej. Kandydaci na głowę państwa lubią pokazywać się w towarzystwie swoich żon i dzieci. Budowanie wizerunku opiekuńczego męża i ojca wpływa na zwiększenie jego poparcia w społeczeństwie. Większość ludzi wychodzi z założenia, że jeżeli ktoś jest dobrym ojcem swojej rodziny, to będzie także dobrym opiekunem narodu i państwa. Pierwsza dama także ma swoją rolę od odegrania. Im ładniejsza żona, tym kandydat może liczyć na większe poparcie. Tak naprawdę teraz duże znaczenie ma to, jak dana para się prezentuje. Polityka nie, kiedy i cele kandydata są mało istotne, a na pierwszy plan wychodzi rodzina i żona. Przyszłą pierwsza dama powinna się cechować nie tylko pięknym wyglądem, ale również inteligencją.