Niech powiedzą, będzie gorzej

Państwo, w którym żyjemy, w pewnym sensie uzależnione jest od opinii obywatelów. Jest tak, ponieważ nasz ustrój demokratyczny, władzę powierza ludowi, nie tylko konkretnym jednostkom. W praktyce wygląda to tak, że wybieramy władzę, a ona musi podjąć konkretne kroki, by uzyskać poparcie jak największej ilości ludzi. W ten sposób politycy z różnych ugrupowań, nauczyli się dużo obiecywać. Dobrym przykładem może być expose obecnego premiera Donalda Tuska, który zapowiedział szereg zmian w życiu polaków. Zapowiedzi polepszenia życia nauczycieli, emerytów, górników; rozbudowa dróg i autostrad, czy finansowanie budowy dodatkowych obiektów, to tylko kilka z ogromu obietnic, które złożył pan Donald Tusk i wielu jego współpracowników – polityków. Jak się wywiązują z tych obietnic? Poprzez zaciąganie kolejnych pożyczek. W ten sposób chcąc spełnić złożone obietnice, tak naprawdę pogłębiają kryzys w państwie. Posunięcia polityków, choć spotykają się z powszechną akceptacją społeczeństwa, tak naprawdę powodują stopniowe i ciągłe zwiększanie długu publicznego. Jest na to jedna rada: niech politycy przestaną obiecywać. Ludziom powinna się marzyć partia, która przyjdzie i powie, niestety, ale będzie gorzej. Dopiero tacy politycy faktycznie staną na wysokości zadania i będą zajmować się faktyczną sytuacją Polski.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.