Obrady po polsku

Obrady są standardowym elementem pracy każdego polityka, który zalicza się do określonej frakcji, jest członkiem rządu albo parlamentu. W polskiej rzeczywistości spotkania na forum niewiele różnią się od tych w innych krajach europejskich. Dyskusje nad poszczególnymi ustawami, wskazywanie ich plusów i minusów oraz usilne próby przekonania przeciwników, że to jest ten pomysł, któremu warto poświęcić czas to sedno większości takich spotkań. Problemem jest jednak fakt, że tyle uwagi poświęca się sprawom błahym, zamiast debatować nad zmianami w tych sektorach, w których faktycznie sytuacja wymaga przekształceń. Politycy w Sejmie potrafią godzinami kłócić się o jakiś drobny przepis dotyczący spraw formalnych, podczas gdy w takich sferach, jak służba zdrowia czy oświata kuleją i stanowczo cierpią na brak funduszy. Prawdziwym kwiatkiem sejmowych obrad są wycieczki osobiste posłów w stosunku do siebie i swojej moralności, co nie tylko nie licuje z powagą tej instytucji, ale również jest stratą czasu i pieniędzy na organizację takich obrad. Obrady po polsku często stanowią zaprzeczenie wizji kulturalnego rozwiązywania problemów, chociaż w rzeczywistości nie różnią się od tych uważanych za bardziej rozwinięte krajów zachodniej Europy. Być może w naturze polityków leży rozwiązywanie kwestii spornych drogą mało kulturalnych przepychanek.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.