Polska afera receptowa

Afery są w polskiej rzeczywistości czymś naturalnym podobnie, jak w polityce w ogóle, jednak czasami można odnieść wrażenie, że szukanie sensacji staje się rodzajem rozrywki, poza tym, że jest też oczywistym przykładem niegospodarności i braku zdrowego rozsądku. Przykładem może być ostatnia afera receptowa, która dzięki decyzji jednego człowieka naraziła na ogromne straty cała służbę zdrowia. Problem sprowadza się do nowych recept, jakie mają obowiązywać od 2013 roku. Druki uległy niewielkiej zmianie gdyż zostały wzbogacone o specjalne kody kreskowe, które mają na celu ewidencjonowanie i kontrolę wypisywania leków. Kiedy większość placówek zamówiła już roczne zapasy nowych recept jeden z wysokich urzędników zdecydował, że będą się one jednak różniły jedną cyfrą, umieszczoną w kodzie kreskowym. Z powodu tej jednej cyfry setki tysięcy druków zostaną przeznaczone na śmietnik, podczas gdy chorzy czekają na miejsca w szpitalach z powodu braku środków na zabiegi. Ogromna sterta druków straszy dziś i zmusza do zastanowienia nad gospodarnością niektórych przedstawicieli władz. Poza tym niektórzy lekarze, nie wiadomo czy świadomi czy nie, wypisują te recepty, których nie chcą realizować apteki, nakłaniając klientów, aby z tego powodu uiszczali pełną kwotę za leki. Wiele osób decyduje się na to rezygnując z dochodzenia swoich praw.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.