Reforma przedszkolna czy niewypał?

Na temat posyłania sześciolatków do szkól mówi się już od wielu lat, a reforma, zgodnie z którą za dwa lata wszystkie dzieci będą kończyły zerówkę w szkole ciągnie się w nieskończoność. Polscy politycy zapatrzyli się na inne systemy edukacyjne w Europie i chcieli jak najszybciej te wzorce powielić, jednak nie wzięli pod uwagę faktu, że w przykładowej Szwecji szkolnictwo jest tak dofinansowane, że dla dziecka i jego edukacji znajdzie się wszystko. Szkoły posiadają nie tylko odpowiednie pomieszczenia, ale również materiały dydaktyczne i przystosowane tereny do rekreacji. W Polsce jak zwykle wszystko zawsze zaczyna się od tyłu. Najpierw trzeba zwolnić miejsca w przedszkolach, dlatego wysyła się dzieci do szkół, aby przynajmniej kilka miejsc zapewnić dla innych. Potem wprowadza się maluchy do szkolnych zerówek, a kiedy te już mają rok za sobą przygotowuje się dla nich specjalną świetlicę i wyposażenie. Reforma zerówkowa jest przykładem ciągłego powielania błędów przez polskich polityków, jeszcze nie tak dawno likwidowano dwie klasy podstawówki na rzecz gimnazjum tłumacząc ten fakt zbyt dużą rozpiętością wiekową, a dziś dodaje się kolejny rocznik na dodatek do nieprzygotowanych szkół. Przygotowanie odpowiednich pomieszczeń i ich wyposażenie chociażby w dostosowane do wzrostu dzieci ławki to ogromne koszty, na które budżet nie jest przygotowany.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.